Jeśli komuś wydawało się, że zniknąłem (podobnie jak Putin), był w błędzie. W ostatnich dniach mam bardzo dużo roboty. Niemniej jednak, na dniach powinien wlecieć najgrubszy, z mojego punktu widzenia, post w historii. Praca wre moi mili. Na umilenie czekania, wrzucam ładną koleżankę.
poniedziałek, 16 marca 2015
sobota, 7 marca 2015
Patriotyzm
Od kilku dni słyszę dookoła mnóstwo pytań, co jest powodem tak wielkiego zwiększenia się ilości patriotów wśród młodych ludzi. Wiara nie rozumie też dlaczego tenże patriotyzm staje się tak głęboki, pełny, romantyczny. Choć odpowiedź wydaje się być bardzo prosta, ogromna liczba obywateli jej nie rozumie.
Moje pokolenie jest jednym z pierwszych, które było od początku edukowane w częściowo wolnej Polsce. Mieliśmy okazję dowiedzieć się wielu rzeczy, których nasi rodzice wiedzieć nie mieli prawa. Od początku mówi się nam o tym, jak poprzez wojny z Cesarstwem, Zakonem, Moskwą, Szwecją, Turcją itd. Rzeczpospolita (zarówno sama Korona, jak i RP Obojga Narodów) rośnie w siłę. Na podstawie badań historyków zarówno polskich, jak i zagranicznych, dowiadujemy się jak ważną rolę w Europie odgrywaliśmy i jak potężnym państwem byliśmy. Ba, nasz język był nawet językiem międzynarodowym.
Później, jak wiadomo, wszystko się posypało. Najeźdźcy zaczęli wygrywać wojny, obce władze na naszym tronie nie działały dla dobra Polski itd. Nadeszły zabory, okupacja, próba odebrania tożsamości narodowej. Swoich sił w walce o wolność próbowali powstańcy, jednak nie dali rady. Swego dopięliśmy dopiero w 1918, kiedy to po zakończeniu I WŚ odzyskaliśmy niepodległość. Później jeszcze przyszedł IV rozbiór, Powstanie Warszawskie i 45 lat komuny.
Choć mówi się, że od 1989 roku jesteśmy wolni, do dziś bardzo wysokie stołki zajmują osoby, które w ostatnich latach były częścią reżimu. Nie chcę pisać o nazwiskach. Jeśli ktoś posiada choć trochę wiedzy, będzie wiedział o kogo chodzi. Do tego, bez przerwy, rząd udowadnia nam, jak to łatwo i przyjemnie można żyć, kiedy ma się wśród decydentów znajomości. Kolesiostwo, rozrzucanie publicznych pieniędzy itp. Z pewnością nie o taką Polskę walczyli Ci, którzy tylko po to, by mówić po polsku i pielęgnować naszą kulturę sięgali po broń. Dziwi mnie, że ludzie nie rozumieją, dlaczego tak wielkim szacunkiem darzy się weteranów. Jak można nie odnosić się do nich, jak do bohaterów, skoro to właśnie dzięki nim nie naparzamy teraz po niemiecku, czy rosyjsku? Jak można nie szanować w specjalny sposób tych, którzy byli gotowi oddać życie za biel i czerwień? Nigdy tego nie zrozumiem.
Co więcej, wynoszenie na piedestał np. żołnierzy AK wiąże się z tym, że zawsze byliśmy pozostawieni sami sobie, tak jak oni. Bez sojuszników (nie licząc odwiecznych braci z Węgier) radziliśmy sobie w najtrudniejszych momentach. Co się dzieje teraz? "Dobrowolnie" podporządkowujemy się tym, którzy przez lata byli odpowiedzialni za rozlaną krew naszych przodków. Ba, specjalnie dla utrzymania z nimi "sojuszu", nasza władza zapomina o Polakach. Stąd też coraz częściej mówi się o powrocie do skrajnej suwerenności, której też sam bym chciał. Pojęcie suwerenności jest jednak tematem na inny post. Jako młody Polak, uczony przez kilku fantastycznych historyków, czuje, jakby ktoś obecnie próbował najzwyczajniej w świecie oddać ten kraj w obce ręce. Boli to jak cholera. Na szczęście widać gołym okiem, że ruchy patriotyczno-wolnościowe przybierają na sile. Kto wie, może już niedługo coś się zmieni?
środa, 4 marca 2015
Połączmy ligi!
Choć przez wiele dni byłem bardzo sceptyczny co do opcji połączenia Nice Polskiej Ligi Żużlowej i Polskiej 2. Ligi Żużlowej, ostatnio przyszedł mi do głowy pewien pomysł, który powinien zostać rozpatrzony. Myślę, że wielu może on przypaść do gustu.
Pewne jest, że najmocniejsze drużyny lałyby niemiłosiernie Lublin czy Rawicz. Myślę jednak, że inteligentni prezesi nie pozwoliliby na to, aby wielce nadwyrężać budżet swojego klubu. Co za tym idzie, prawdopodobnie taki Daugavpils stawiałby raczej na rezerwę w miejsce najdroższych liderów. W pewnym sensie "wyrównałoby" to mecze, ale zmiany dotyczyłyby przede wszystkim małych punktów. Druga sprawa jest taka, że ostatnio speedway tak się wyrównał, że Krosno, czy nawet Piła, na swoim torze, byłaby w stanie powalczyć z Bydgoszczą czy Krakowem.
Najważniejsze jednak miałoby miejsce po sezonie. W stawce byłoby 11/12 zespołów, które walczyłyby zarówno o awans, jak i... o utrzymanie. Opole, Gdańsk, Częstochowa i Poznań odgrażają się, że wrócą do rywalizacji w 2016 roku. Nie powinno być więc problemem ponownie podzielić stawkę na dwie ligi. Plan jest taki: Po zakończeniu rozgrywek, pierwsza drużyna awansuje do E-ligi, druga jedzie baraże, a te z miejsc 3-8 zostają w Nice PLŻ. Pozostali spadają do 2.PLŻ, tworząc ligę zbudowaną z 7 klubów. Warto przypomnieć, że zgodnie z planem, w sezonie 2015 I lidze wystartować ma 7 ekip, a co za tym idzie, przy połączeniu, jeden zespół z obecnej II ligi w pewnym sensie by awansował.
Znając życie PZM i tak nakaże jazdę w czwórkę na najniższym szczeblu, co nawet mnie może bardzo szybko znudzić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




