poniedziałek, 5 stycznia 2015

It's time for changes

Nie, nie skończyłem działalności jak wielu mówiło. Ba, mam się dobrze. Coś jednak niedługo się stanie. Dość mam już próbowania na siłę robienia z siebie sportowego eksperta, kiedy pisanie o wydarzeniach, które każdy widział na własne oczy nie jest tym, co lubię najbardziej. W końcu jest to moja strona. Nikt nie stoi nade mną z batem narzucając to, co mam nakreślić. Kroję więc klasyczny lifestyle, bez zbędnych dopowiedzeń. Taka moja wola. Żeby rozluźnić klimat, wrzucam Quintanę, kibica i dzika.


Tak swoją drogą naszła mnie myśl o tym, jak wiele gimbusów mylnie uważa swoje stronki za "lajfstajlowe". Lifestyle to lifestyle, a nie pierdzielenie o tym, co się jadło na obiad czy wzięło ze sobą do szkoły, ludzie. Opierdzielenie kanapki z szyneczką czy spakowanie ołówka i długopisu do plecaka jest tak samo naturalne jak szybkie siku po 2 piwkach. Styl życia to coś więcej. Styl życia to coś wyjątkowego, własna filozofia (btw. sama filozofia przez greków była uznawana jako osobiste podejście do życia), a nie pierdzielenie o tym, co robi każdy z osobna. Nigdy nie zrozumiem zachwytu blogosfery nad 15 latkami piszącymi o tym jakie cudne zeszyty kupiło sobie na biologię. Co ciekawe, są one później nominowane do LBA w kategorii... nie muszę chyba kończyć. Ludzie są nieźle kopnięci, poważnie. 


wtorek, 23 grudnia 2014

Święta? Napinajmy się!

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta... Choć pogoda za oknem bardziej jesienna, to już jutro wigilia. W każdym domu przygotowania wyglądają identycznie. Marian, pokrój marchew! Andrzej, odsuń mi pralkę! Zenek, cholera, znowu siedzisz zamiast się za robotę wziąć! Zetrzyj kurze w garażu, a nie!


Co roku ta sama historia. Każdy z osobna jest chodzącą tykającą bombą, która w każdym momencie może porządnie pierdyknąć, kiedy wujek Antek za grubo pociacha pieczarki na sałatkę. Nigdy nie zrozumiem tej przedświątecznej napinki. Wygląda na to, że dla każdego ważniejsze jest to, aby można było wpierdzielać przez 3 dni wciąż to samo, dać i dostać jak najwięcej prezentów itd. Ludzie chyba zapominają po co w ogóle się spotykają w Boże Narodzenie. Pomijając samą kwestię duchową, mało kto cieszy się z tego, że widzi bliskich, czy nawet znajomych. Mało kto jara się tym, jak wiele można przez te święta zrozumieć. Mało kto świętuje. Niestety.


niedziela, 21 grudnia 2014

Bez lidera ani rusz

Niestety, Engelberg nie przyniósł poprawy formy naszych skoczków. Poza Piotrkiem Żyłą wydaje się, że wszyscy stoją na tym samym poziomie od początku sezonu. Patrząc na to w jakim stanie jest cała kadra, wydaje mi się, że brak Kamila ma olbrzymi wpływ na każdego członka drużyny.


Jak to określił wielki mistrz Adam Małysz, Polakom brakuje agresji. Wydaje się, jakby nie byli pewni tego co potrafią, nie wierzyli w to, że coś mogą osiągnąć. Bardzo duży udział w tym może mieć brak lidera, który niezależnie od warunków/formy itp. potrafi bić rywali jak Kliczko Adamka. Mając obok takiego zawodnika, wiara w dobry wynik rośnie o jakieś 200%. Miejmy nadzieję, że i w tym przypadku będzie identycznie. Z niecierpliwością oczekujmy powrotu Kamila.